poniedziałek, 20 maja 2013

Szparagi z grilowaną piersią z kurczaka

Sezon na szparagi (w mojej kuchni już po raz trzeci) oficjalnie uważam za otwarty! Dziś pochwalę się najzwyklejszymi zielonymi szparagami gotowanymi w wodzie (z solą i cukrem) oraz grilowaną piersią z kurczaka. W sumie nic nadzwyczajnego :) ale dla mnie szparagi w każdej postaci są przepyszne. Na ostanim zdjęciu zobaczycie też największego amatra szparagów w moim domu.

niedziela, 19 maja 2013

Klopsiki w sosie koperkowym

Hej! Czy Was tak jak mnie zaskoczyło dzisiejsze święto!? Miałam minę zdziwionego karpia jak zobaczyłam, że mój sklep jest zamknięty a ja nie mam ani grama świeżego pieczywa. Oczywiście zakupów na dziś też nie miałam, zatem obiad ugotowałam z tego co było "pod ręką" - wyszło bardzo dobrze. Poniżej znajdziecie mój własny (może mało oryginalny) przepis na klopsiki w sosie koperkowym.
 
składniki:
 
na klopsiki:
500 gram mięsa mielonego z indyka,
2 ząbki czosnku,
pół malej cebulki,
kilka gałązek tymianku,
2 - 3 łyżki musztardy rosyjskiej
 
na sos:
1 l bulionu wołowego (może być z kostki),
100 ml śmietanki 30%,
pęczek koperku,
mało i mąka do zasmażki,
sól i pieprz.
 
jako dodatków użyłam brązowego ryżu i pomidorków z cebulką i bazylią.
 
Klopsiki:
cebulkę podsmażyłam, czosnek zmiażdzyłam w prasce, tymianek posiekałam i to wszystko dodałam do mięsa. Następnie całość doprawiłam muszdardą.
 
tak przygotowane klopsiki zgrilowałam na złoto na patelni grilowej. ważne - nie myjcie patelni - to co pozostało po samżeniu przyda się do sosu.
 
sos:
do bulionu dodałam  śmietankę oraz zasmażkę i gotowałam do żądanej konsystencji. 1 łyżkę sosu przelalam na patenie do smażenia klopików a następnie odlałam do sosu i w ten sposób wzmocniłam jego smak.  Pod koniec gotowania dodałam posiekany koperek oraz klopsiki i całość gotowałam kilka minut.
 
Polecam!
 
 

piątek, 3 maja 2013

Lasagne

Można śmiało powiedzieć, że lasagne to danie kultowe. Kiedy słyszę tę nazwę od razu widzę kota Garfielda :) Szczerze mówiąc w mojej kuchni nie gościło zbyt często. Zrobiłam je raz kilka lat temu, wyszło średnio i było bardzo tłuste. Nie w naszym stylu. Ale ostatnio byłam na lunchu z koleżankami z zajęć i rozmowa zeszła na temat tego co która z nas gotuje lub dlaczego gotować nie lubi. Ilona opowiadała o tym, że ostatnio bez przerwy robi lasagne podpowiedziała mi jak ją ulepszyć i co zrobić aby nie dodawać beszmenlu (bo ona nie lubi). Postanowiłam spróbwać. Co prawda skorzystałam z przepisu z opakowania (po najmniejszej linii oporu, wiem :) ) ale wyszło bardzo smacznie! Jestem pewna, że od teraz będę robiła lasagne znacznie częśćiej!
 
składniki:
 
opakowanie marakornu lasagne,
50 gram mięsa mielonego dobrej jakości,
1 duża cebula,
puszka pomidorów bez skórki plus ewentualnie przecier pomidorowy (ja dodałam),
duża kolka mozzarelli,
2 łyżki masła,
2 - 3 ząbki czosnku,
oregano, bazylia (mogą być świeże),
oliwa z oliwek,
sól i pieprz.
 
celublę i czosnek obieramy, drobno kroimy i podsmażamy na oliwie, dodajemy mięso mielone i smażymy aż utraci różowy kolor. Dodajemy pomidory, zioła i dopiawiamy do smaku solą i pieprzem. Dusimy przez pół godziny.
 
Naczynie żaroodporne naceramy masłem i układamy pierwszą warstwę przygotowanego nadzienia. na nadzieniu układamy koleją warstwę płatów makaronu i tą czynność powtarzamy aż zabraknie nam nadzienia. Jeżeli zedcydujecie się nie dodawać sosu beszamelowego proponuje na samą górę makaronu poza masłem dodać odrobinę sosu, żeby  makaron nie był zbyt suchy.
 
Podpiekamy przez 15 minut, otwieramy naczynie żaroodoprne i dodajemy pokrojoną w plastry mozzarellę. zamykamy nacznie i pieczemy jeszcze 15 minut aż ser zupełnie się rozpuści.
 
Smacznego!
 
 

środa, 1 maja 2013

Ciasto z rozmarynem

Majówkę czas zacząć! Może pogoda nie dopisała ale u mnie w domu kulinarnie jest naprawdę słodko. Dziś chciałabym Wam zaprezentować dość nietypowe ciasto - ciasto z rozmarynem. Do tej pory rozmaryn gościł na moim stole jako dodatek do mięs, uwielbiam jego leśny zapach. W ubiegłym tygodniu kupiłam majowy numer magazynu dla smakoszy "Kuchnia" i właśnie tam znalazłam wspaniały przepis na ciasto z rozmarynem. Bradzo mnie zaintrygował, kilka dni kompletowałam składniki (bo jakoś tak nie byłam pewna tego rozmarynu) i odważywłam się :)  Oto efekt!
 
 
 
Przyznam szczerze, że już dawno nie jadłam tak dobrego ciasta. Zjadłam sama prawie całe :) nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam lukier - nie był zbyt gęsty i tak naprawdę tylko nasączyłam nim ciasto, przez co wyszło niesamowicie słodkie. Wydaje mi się, że może to być efekt tego, że nie mam zbyt dużego doświadczenia w robieniu lukru i lukrowaniu jako takim ;) jeżeli macie jakieś wskazówki co mogę poprawić będę wdzięczna za komentarze.
 
Swoją drogą magazyn kuchnia aż kipi świetnymi przepisami,
zrobiłam ostatnio kurczaka cytrynowo - czosnkowego wyszedł boski :) zniknął z talerzy tak szybko, że nie zrobiłam ani jednego zdjęcia!
 
Składniki na ciasto:
 
1 czubata łyżka świeżych listków rozmarynu,
200 g miękkiego masła,
150 g cukru,
1/2 laski wanilii lub opakowanie ekstraktu waniliowego,
3 łyżki mleka,
250 g mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/2 łyżeczki soli,
3 duże jajka,
 
Lukier:
 
150 g cukru pudru,
otarta skórka i sok z 1/2 pomarańczy
 
Rozmaryn siekamy drobno i dzielimy na 2 części jedną dodajemy do garnuszka i zalewamy 2 łyżkami wody, podgrzewamy i odstawiamy do ostygniecia ( wykorzystamy ten wywar do lukru) a drugą część przesypujemy do miski w cukrem i masłem.
 
Do drugiego garnuszka wlewamy mleko i dodajemy do niego ekstrakt waniliowy. Jeżeli wybraliście wanilę laskę przekrawamy na pół i wyskrobujemy z niej ziarenka, które dodajemy do mleka. Całość podgrzewamy i odstawiamy.
 
Mąkę, sól i proszek do pieczenia łączymy ze sobą, można razem przsiać - coasto będzie bardziej puszyste.
 
Masło i cukierm ucieramy i powoli na przemian dodajemy raz roztrzepane jajko raz mąkę, cały czas mieszając (konsystencja powinna być dość gęsta)
 
Do wyłożonej papierem do pieczenia totrownicy przelewamy ciasto i pieczemy w 180 stopniach przez 50 minut.
 
Lukier - do przygotowanego wcześniej wywaru z listków rozmarynu dodajemy sok z pomarańczy, skórkę pomarańczową oraz cukier, mieszamy. Lukrem polewamy ciasto 5 minut po wyjęciu z piekarnika i zostawiamy do ostygnięcia.
 
Idealną dekoracją będzie kwiat rozmarynu, akurat mamy sezon, listki też wyglądają świetnie. U mnie niestety pojawiły się tylko kawałki skórki pomarańczowej.
 
Smacznego!
 
 

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Płatki truskawkowo - migdałowe

Jak wiecie jestem fanką żywności z M&S co jakiś czas dodaje post o tym co ostatnio kupiłam i jak mi smakowało. I o ile zupy z puszki zupełnie mi się już znudziły to dziś prezentuję płatki migdałowo - truskawkowe. Szczerze mówiąc sama z siebie nigdy bym ich nie kupiła ale w jednym z komentarzy pod poprzednim postem na temat jedzenia od tej firmy przeczytałam, że są pyszne. Musiałam sprawdzić! Potwierdzam :) są bardzo smaczne i kupię je drugi raz.


niedziela, 14 kwietnia 2013

Paruschetta

Śniadanko inspirowane włoską bruschettą :) od razu zaznaczam, że inspirowany czyli taki, który  z oryginalą bruschettą ma niewiele wspólnego. Przepis na bruschette też mam świetny ale dodam go innym razem.

Składniki:
1 bułka,
1 lub 2 parówki,
pomidor,
pół średniej wielkości czerwonej cebuli,
ogórek kiszony,
keczup,
opcjonalnie żółty ser

składniki, oczywiście poza bułką kroimy w kostkę, mieszamy ze sobą przyprawiamy do smaku solą i pieprzem.

na rozkrojoną bułkę kładziemy plasterek sera oraz mieszankę parówkowo-warzywną. doprawiamy keczupem.

Smacznego!

 

 

sobota, 6 kwietnia 2013

Polędwiczki z jabłkami w sosie szałwiowym

Ostatnio podczas codziennych zakupów spoglądałam dość nieufnie w stronę zestawu przypraw Kamis potrzebnego do wykonania polędwiczek wieprzowych z jabłkami w sosie szałwiowym. Kiedy już zdecydowałam się na zakup wspomnianego zestawu czułam się trochę jak frajerka, która dała się zwieść reklamie i za kilka złotych kupiła 5 malutkich pojemniczków z przyprawami. Cóż za rozrzutność! Ale warto było :) zapłaciłam za fajny przepis na niedzielny obiad. Podpowiem Wam, że to danie jest jeszcze lepsze następnego dnia, kiedy wszystkie składniki się ze sobą połączą.

Składniki:

polędwiczka wieprzowa (500 g),
1 czerwona cebula grubo pokrojona,
2 łyżki mąki pszennej,
1 łyżka oleju,
100 g pokrojonych pieczarek,
1 jabłko bez gniazd nasiennych pokrojone w ósemki,
150 ml soku jabłkowego lub białego wina,
200 ml śmietanki 36%,
sól pieprz do smaku,
przyprawy: słodka papryka, czosnek, szałwia, rozmaryn, tymianek

W miesce mieszamy ze sobą sól, pieprz i czerwoną paprykę i w tej mieszance obtaczamy pokrojone w plastry polędwiczki. Można je delikatnie rozbić ale ja tak nie robię.

Na dużej patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy mięsko z obu stron (nie za długo 2 lub 3 minutki). następnie zdejmujemy z patelni, przekłądamy na talerz przykrywamy folią aluminiową aby "odpoczęło".

Korzystając z tej samej patelni, na której smażyliśmy mięsko teraz smażymy cebukę, pieczarki i jakbłko (3 lub 4 minuty aż się zarunienią). 

Natępnie dodajemy sok z jabłek lub białe wino, czosnek, szałwię, rozmaryn oraz tymianek. Całość zalewamy śmietanką i delikatnie mieszamy.

Mięsko przekładamy na patelnię, doprowadzamy do wrzenia i dusimy jeszcze 10 minut.

Doskonale smakuje z tłuczonymi ziemniakami!

Smacznego :)